Od kilku miesięcy media donoszą o egzotycznej pumie grasującej na terenach południowej Polski. Cóż to w porównaniu z moją sensacją. Na Mazurach przypadkowo natknąłem się na... tygrysa. Co prawda nie miał ostrych kłów i wystających pazurów, ale spotkanie to mimo wszystko przyprawiło mnie o gęsią skórkę. Zamiast potężnego kota nisko wśród traw dyndał sobie pokaźny pająk - tygrzyk.
A co ma piernik do wiatraka…a raczej tygrzyk do tygrysa? Więcej niż mogłem przypuszczać. Przede wszystkim wygląd. Nasz pająk, podobnie jak drapieżny kot, ma na ciele charakterystyczne czarne pręgi, które widocznie odbijają się na tle żółtozłotego odwłoka. Jest to jeden z najładniej i najbardziej oryginalnie ubarwionych pająków zamieszkujących nasze tereny. Z daleka wygląda rzeczywiście niczym miniatura tygrysa. Takie też wrażenie musieli odnieść naukowcy, którzy na tą okoliczność dali mu taką oryginalną nazwę.
Nie tylko jednak nazwa połączyła olbrzymiego kota z kilkucentymetrowym pająkiem. Oba te gatunki w swoich środowiskach uchodzą za wyjątkowo groźnych i niebezpiecznych drapieżców. Tak jak obecność tygrysów wywołuje popłoch pośród dużych, roślinożernych ssaków, tak i tygrzyki budzą grozę w zminiaturyzowanym świecie bezkręgowców. Duże sieci tych pająków, dodatkowo wzmacniane paskami z przędzy na dolnej i górnej części konstrukcji, to śmiertelna pułapka dla każdego owada, który w chwili roztargnienia wplącze się w ich lepkie nici.
To jednak nadal nie wszystkie cechy zbieżne dla pająka tygrzyka i ssaka tygrysa. Oba stworzenia jeszcze do niedawna były w Polsce uważane za egzotyczne. Jeszcze kilkanaście lat temu spotkanie tygrzyka paskowanego w Polsce było niebywałą sensacją.
Granice występowania tego ciepłolubnego pająka stanowił basen Morza Śródziemnego. Obecnie jednak, co jest wielką niespodzianką, gatunek ten stale poszerza zasięg swojego występowania i na dzień dzisiejszy dotarł już nawet na nasze mazurskie tereny. Jednak to, w jaki sposób zwierzę z tak ograniczonymi możliwościami migracyjnymi, zdołało tak szybko skolonizować nowe tereny pozostanie chyba niewyjaśniona zagadką. Przyroda potrafi zaskakiwać. Pozostaje mieć nadzieję, że wybierając się na grzyby do Puszczy Piskiej za kilka lat …nie natknę się na …niedźwiedzia polarnego…
Krzysztof Pawlukojć
Nie tylko jednak nazwa połączyła olbrzymiego kota z kilkucentymetrowym pająkiem. Oba te gatunki w swoich środowiskach uchodzą za wyjątkowo groźnych i niebezpiecznych drapieżców. Tak jak obecność tygrysów wywołuje popłoch pośród dużych, roślinożernych ssaków, tak i tygrzyki budzą grozę w zminiaturyzowanym świecie bezkręgowców. Duże sieci tych pająków, dodatkowo wzmacniane paskami z przędzy na dolnej i górnej części konstrukcji, to śmiertelna pułapka dla każdego owada, który w chwili roztargnienia wplącze się w ich lepkie nici.
To jednak nadal nie wszystkie cechy zbieżne dla pająka tygrzyka i ssaka tygrysa. Oba stworzenia jeszcze do niedawna były w Polsce uważane za egzotyczne. Jeszcze kilkanaście lat temu spotkanie tygrzyka paskowanego w Polsce było niebywałą sensacją.
Granice występowania tego ciepłolubnego pająka stanowił basen Morza Śródziemnego. Obecnie jednak, co jest wielką niespodzianką, gatunek ten stale poszerza zasięg swojego występowania i na dzień dzisiejszy dotarł już nawet na nasze mazurskie tereny. Jednak to, w jaki sposób zwierzę z tak ograniczonymi możliwościami migracyjnymi, zdołało tak szybko skolonizować nowe tereny pozostanie chyba niewyjaśniona zagadką. Przyroda potrafi zaskakiwać. Pozostaje mieć nadzieję, że wybierając się na grzyby do Puszczy Piskiej za kilka lat …nie natknę się na …niedźwiedzia polarnego…
Krzysztof Pawlukojć