Wiosenny spektakl na mazurskim niebie

2012-03-23 11:07:54

Od kilku tygodni na naszym niebie można dostrzec i usłyszeć przemykające w dzień i w nocy klucze powracających z zimowisk, niezmordowanych gęsi. Mazurskie łąki i pola to dla tych ptaków dobre miejsce, by trochę odpocząć i posilić się przed dalszą wędrówką na północ.

Wiosenny spektakl na mazurskim niebie

Autor zdjęcia: Krzysztof Pawlukojć

Szczyt wiosennych przelotów gęsi nad naszym regionem przypada na drugą połowę marca. Zimę spędziły na zachodzie i południu Europy, bądź w północnej Afryce (w niewielkich ilościach również na zachodzie i w centralnej Polsce). Tylko nieliczne pary pozostaną na naszych terenach i założą gniazda. Pozostałe będą szukały swojego szczęścia na północnych, bezludnych krańcach Europy i Azji.

Okres wczesnowiosenny to niezwykła okazja do zaobserwowania dwóch gatunków gęsi, które zupełnie nie są zainteresowane naszym klimatem i przebywają na mazurskich terenach jedynie w czasie krótkich, migracyjnych przystanków. Tak jak gęsi gęgawy sporadycznie, ale gniazdują głównie na zachodzie i w północno – wschodniej Polsce, tak ich bliscy kuzyni – gęś zbożowa i gęś białoczelna, nie mają nawet najmniejszego zamiaru dłużej u nas zabawić, a głównym celem ich wędrówki są odległe obszary euroazjatyckiej tajgi i tundry. Droga więc przed nimi daleka, stąd ich przystanek i pobyt u nas nie może trwać zbyt długo. Dla gęsi to wyścig z czasem. Muszą być na swoich lęgowiskach na tyle wcześnie, aby zdążyć założyć gniazdo i szczęśliwie odchować swoje pociechy.

Pora jeszcze na krótką lekcje „gęsiologii”. W końcu jak już dotrzemy do koczującego gęsiego stada to wypada, abyśmy odróżnili od siebie poszczególne gatunki. Tym bardziej, że ptaki te często żerują i odpoczywają w mieszanych stadach i za jednym zamachem możemy mieć okazję do przeglądu całej gęsiej menażerii.

Gęś zbożowa jest wielkością zbliżona do popularnej gęgawy. Odróżnić ją można jednak po ciemniejszym, szarobrązowym upierzeniu, a przede wszystkim po pomarańczowym dziobie z charakterystyczną czarną końcówką i nasadą. Czasami czerń na dziobie dominuje, a pomarańczowy kolor ogranicza się jedynie do niewielkiej przepaski. W locie „zbożówka” ma widocznie ciemniejszy spód skrzydeł od gęgawy.

Gęś białoczelna, nazywana również białoczółką, jest wyraźnie mniejsza od dwóch pozostałych gatunków i odzywa się nieco wyższym tonem. Jednak ich główną cechą rozpoznawczą jest nic innego, jak właśnie „białe czółko”, czyli jasna plama umiejscowiona wokół pomarańczowego dzioba. W locie dodatkowo w oczy rzucają się czarne, poprzeczne pręgi na brzuchu.

Widok kilku tysięcy, podrywających się jednocześnie do lotu gęsi to jeden z najbardziej niepowtarzalnych i widowiskowych spektakli wyreżyserowanych przez nieobliczalną naturę. W dodatku to przedstawienie możemy przeżyć zupełnie na żywo, bez pośrednictwa kanałów telewizyjnych Discovery, czy Animal Planet. A gdy jeszcze to hałaśliwe stado przeleci nam nisko nad głową …to już ciarki murowane…

Tak więc korzystając z ostatniej wiosennej okazji do obserwacji rzadkich u nas gatunków gęsi polecam narzucić na siebie jakąś kapotę, wzuć kalosze i pędem na spacer na pobliskie łąki i pola… no i ważna informacja, poruszamy się oczywiście gęsiego…

Krzysztof Pawlukojć,
Mazurska Grupa OTOP

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB