Czy zimą dokarmiać ptaki w miastach?

2014-02-03 13:55:21 (ost. akt: 2014-02-03 14:42:09)

Dokarmianie miejskich ptaków to temat, który od lat budzi wiele kontrowersji i sporów wśród mieszkańców miast. Oto co pisze na ten temat nasz współpracownik z Giżycka, miłośnik i znawca przyrody Krzysztof Pawlukojć.

Czy zimą dokarmiać ptaki w miastach?

Autor zdjęcia: Krzysztof Pawlukojć

Całe rozważania należy rozpocząć od tezy zasadniczej (a raczej faktu) - ptaki żyjące w mieście są stworzeniami niesłychanie pożytecznymi. Penetrujące miejskie ulice, chodniki i trawniki ptaki krukowate – gawrony i kawki – pełnią funkcje sanitarno – higieniczną, oczyszczając miejski krajobraz z wszelkich odpadów i nieczystości, które rozkładałyby się i gniły przez długi czas. W krajach Europy Zachodniej kawki są ptakami coraz rzadziej spotykanymi w miastach, co jest wynikiem unowocześniania i rozwoju wielkich aglomeracji.

Deficyt tych ptaków nie jest tam bynajmniej mile widzianym zjawiskiem. Wręcz przeciwnie, kawki objęte są w Niemczech, czy Holandii specjalną ochroną, stale monitoruje się ich populację, a nawet dostosowuje się nowoczesne budownictwo do ich potrzeb i preferencji gniazdowych. Ptaki te bardzo chętnie budują swoje gniazda w szczelinach murów, w przeróżnych otworach i wnękach ścian budynków, a także na poddaszach czy strychach.

Ochrona jednak ani w Europie Zachodniej, ani u nas nie obejmuje dokarmiania tych ptaków. Ptaki miejskie w ciągu roku doskonale sobie radzą jeśli chodzi o zdobywanie pożywienia. Miasta to ogromne stołówki, a taki ptak przez cały dzień nie robi nic innego tylko korzysta z jej zasobów. Miejskie ulice i podwórka przepełnione są przeróżnymi resztkami i odpadami, czasem nawet tak drobnymi, że możemy ich nie dostrzegać.

Ptaki jednak wytropią nawet pojedyncze okruchy. Po to w końcu cześć gatunków ptaków ściągnęła na stałe do miast, aby cieszyć się obfitością pokarmu. Oczywiści jeżeli ktoś przyzwyczai skrzydlatych sąsiadów i regularnie będzie podsypywał im z „grubej rury” - będą stale tam koczowały i wyczekiwały. W końcu po co szukać, jak zaraz podadzą do stołu! To samo dotyczy kaczek, pływających na przykład po kanale Łuczańskim w Giżycku. Czasem kromki chleba dryfują na wodzie, a przepływający obok ptak jest tak nażarty, że nie ma już siły, żeby wepchnąć kolejną porcję.

Reasumując, nie ma potrzeby dokarmiania ptaków, chyba że jest sroga zima i głęboki śnieg. Szczególnie niewskazane jest wyrzucanie z okien resztek chleba, czy wylewanie starej zupy na daszek klatki schodowej. Pomijam już fakt, iż pieczywo wcale nie jest najlepszym pożywieniem dla ptaków, poprzez zawarte w nim spulchniacze i inne substancje, które w nadmiarze mogą szkodzić.

Należy jednak pamiętać i o tym, że takie dokarmianie ma niejednokrotnie nieco głębszy wymiar. Bardzo często nie jest to jedynie rutynowo wypełniany obowiązek wynikający z konieczności niesienia pomocy i zapewnienia opieki.

Dla wielu osób, szczególnie starszych, takie codzienne karmienia to przede wszystkim satysfakcja z samego obcowania z ptakami, możliwość bezpośredniego kontaktu, to w pewnym sensie również forma spędzania wolnego czasu.

I to jest jak najbardziej w porządku! W końcu pożyteczność miejskich ptaków poza sferą ekologiczną obejmuje również aspekt społeczny. Obecność skrzydlatych mieszkańców ożywia miejski krajobraz podobnie jak drzewa, krzewy, czy kolorowe kwiaty. Cóż byłyby warte niedzielne spacery nad wspomniany Kanał Łuczański, gdyby nie było tam pływających krzyżówek, łabędzi, czy krążących mew?

Takie hobbystyczne dokarmianie, od czasu do czasu, nie jest więc czymś godnym potępienia. Nie można jednak dopuścić do tego, aby było ono w jakimkolwiek stopniu uciążliwe dla innych mieszkańców, czy też sąsiadów. Moja babcia przez wiele lat dokarmiała miejskie ptaki, jednak zawsze robiła to w miejscach położonych z dala od budynków mieszkalnych, parkingów, czy sklepów.

Dzięki temu był i wilk syty i owca cała…, a raczej – i ptak syty i parapet czysty. Wierzę w zdrowy rozsądek karmiących oraz przeciwników tego procederu, aby nie trzeba było wprowadzać regulacji, po których emeryt przypadkowo upuszczając okruszek chleba musiałby drżeć z obawy przez surowymi konsekwencjami swojego czynu!
Krzysztof Pawlukojć


Komentarze (2) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Daniel Stępień #1957728 19 mar 2016 19:03

    Oglądaliście już Zjawę? Ja właśnie obejrzałem na http://twoje-filmy.pl/movie/iQldL2K9UNrw l0HL i zdecydowanie polecam! :)

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. inna #1319336 | 88.156.*.* 7 lut 2014 20:34

    moja mama dokarmia ptaki zwłaszcza jak jest ujemna temperatura i jest z tego zadowolona

    ! - + odpowiedz na ten komentarz